Jak przetrwać święta?

httpwww.suedtirol.infoplJak-spedzac-czasRodzinne-wakacje.html

Święta na łonie rodziny…

Czy wszystkim święta kojarzą się z miłą, rodzinną atmosferą?

Czy naprawdę są wyczekiwane?

Dla kogoś kto żyje w rodzinie pełnej akceptacji i miłości, powyższe pytania mogą wydać się co najmniej dziwne. W gabinetach psychologicznych takich klientów nie ma wielu. Być może nie zdają sobie do końca sprawy, że żyją naprawdę szczęśliwie, że mogło być inaczej – niestety gorzej.

Jednak często tak bywa, że dla wielu rodzin wigilia kojarzy się ze stresem, frustracją, awanturą o drobiazgi, czasem nawet z biciem i uciekaniem z domu. Niestety dzieci z takich rodzin tworząc własne domy zazwyczaj powielają schematy. Może nawet chciałyby mieć taką prawdziwą wigilię, jak to czasem w filmach się ogląda, ale tkwi w nich zbyt wiele doświadczeń, które bardzo trudno zatrzeć. Pomocna w tym okresie staje się psychoterapia, która pozwala przyjrzeć się swoim doświadczeniom i przepracować traumatyczne doświadczenia. Czasem stworzenie związku z partnerem, który pomoże udźwignąć te doświadczenia, staje się najlepszą formą terapii. Niestety nie każdy partner potrafi znieść ciężar toksycznej przeszłości.

Są związki, które stale negocjują: do kogo iść w tym roku, na jak długo, w jakiej kolejności. Ciągłe kłótnie z tym związane i oczekiwania rodziców stają się ogromnym problemem. Czar wolnego czasu na łonie rodziny pryska, gdy widzi się nie zadowolone miny rodziców. Jakikolwiek wybór będzie niewystarczający dla rodziny. Zazwyczaj tak się dzieje, gdy rodzice nie myślą o własnych dzieciach (mających swoje rodziny) lecz o bezwzględnej realizacji własnych potrzeb. Traktują to jako konieczność – bo oni tak robili kiedyś względem swoich rodziców– jako oczywisty dowód szacunku, miłości oraz poszanowania tradycji rodzinnych.

Zazwyczaj święta przyczyniają się (teoretycznie powinny) do zacieśniania więzi rodzinnych lecz niestety nie zawsze tak jest.

Oto parę przykładów opowieści – może przyjdzie czas na refleksję. Jeśli chcielibyście podzielić się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami to proszę o e-maila na adres: rejestracja@psycholog-mediator.pl w tytule „Święta na łonie rodziny…” Psychoterapeuta w Legnicy mgr Joanna Kozieł

  • Anna 35lat i Janusz 40 lat. Starają się od paru lat o dziecko. W obawie przed reakcjami „najbliższych” i otoczenia, nie mówią o próbach zajścia w ciążę. Wiedzą w jakim społeczeństwie funkcjonują.

    Ania: „Bardzo denerwuję się, gdy podczas dzielenia się opłatkiem lub składania jakichkolwiek życzeń słyszymy z mężem: „no!!! i kiedy to dziecko w końcu! Bierzcie się do roboty!” A my po prostu czujemy jakby ktoś nam nóż w serce wbijał. Chciałabym aby ktoś o tym pomyślał jak my się wtedy czujemy. Marzę aby zrozumieli co czujemy”.

  • Klaudia lat 22. Ma własne mieszkanie i nie ma stałego związku.

    „zaraz po przyjeździe słyszę opinie na temat swojego wyglądu. Czy schudłam, czy przytyłam, czy wyglądam dobrze czy źle, bo to dla rodziny ma znaczenie – męża nie znajdę. Zero pytań o moje samopoczucie, o moje plany i marzenia. Gdy sama zaczynam o nich mówić to słyszę „a twój starszy brat znowu awansował… Mam nadzieję, że w przyszłym roku nie będę sama.”

  • Andrzej 44 lata. Po rozwodzie.

    „Od rozwodu nienawidzę tego okresu. W tym roku nie mogę zabrać dzieci do siebie. Mogę o 19.00 w wigilię zadzwonić na 10 min. Męczę się udając, że jest dobrze. Nie brałem rozwodu z dziećmi. Chciałbym aby dzieci przynajmniej spały u mnie jeśli nie mogą być podczas dnia w dzień wigilii. W przyszłym roku będą u mnie ale wiem, że będą chciały też widzieć się w tym dniu ze swoją mamą. To ma być dla dzieci najważniejszy dzień.”

  • Jagoda 32 lata.

    „ Od 3 lat w okresie świąt jadę w góry lub wykupuję tanie wczasy. Nie mam już zdrowia słuchać, jak wielkie nadzieje we mnie pokładali rodzice a jak niewiele osiągnęłam. Nawet rodziny nie założyłam. Pamiętam też, że nigdy nie akceptowali moich partnerów, ani moich wyborów. Wiem, że im nie dorównam, oni się nie zmienią i dlatego ich unikam. Nie chcę już starać się o ich uznanie, chcę w końcu stworzyć swoją rodzinę i się nią cieszyć.”

  • Karolina i Krzysztof.

    „ jedziemy na kolację wigilijną tylko do rodziny męża. U żony rodziców jesteśmy krótko – to jest coroczny rodzinny konkurs osiągnięć wnuczków. Nie chcę aby nasze dzieci były stale porównywane i musiały ze sobą rywalizować o szacunek i uznanie w oczach babci oraz dziadka. Zona nie ma więzi z rodzeństwem, w zamian za to może liczyć na porównania z nimi. Chcielibyśmy aby nasz dzieci czuły się akceptowane i kochane takie jakie są, aby miały kuzynów z którymi będą kiedyś tworzyć swoje święta”

Resztę opowieści dopisze życie.

Jeśli zechcecie podzielić się swoimi doświadczeniami to dopiszcie również swoje marzenia „jak chcielibyście aby było”.

http://www.filmweb.pl/Przetrwac.Swieta

Serdecznie polecam,

mgr Joanna Kozieł

Psycholog Legnica

Skontaktuj się ze mną: http://www.psycholog-mediator.pl/rejestracja/

Facebook